Tu jesteś: Numery Archiwalne

3-4(37-38)/2015 Numer specjalny 3-4(37-38)/2015

Mój Lem
prof. dr hab. Waldemar Okoń

W połowie lat 70. XX w., kiedy studiowałem polonistykę na Uniwersytecie Wrocławskim, moją stałą lekturą był wielostronicowy, liczący setki pozycji bibliograficznych podzielonych na odpowiednie – literackie i językoznawcze – działy spis lektur, który otrzymaliśmy na pierwszym roku studiów. Niestety, spis ten zaginął w dziejowej zawierusze, jednak nie pamiętam, aby wśród ogromu tytułów dzieł i nazwisk ich autorów pojawiło się nazwisko Stanisława Lema. Być może tak, być może nie, na pewno jednak na żadnych zajęciach nawet o nim nie wspomniano. Jest to dziwne o tyle, że patrząc z dzisiejszej perspektywy, wydaje się, iż jego teksty mogły funkcjonować zarówno po stronie literaturoznawczej, jak i lingwistycznej, nie mówiąc o zajęciach z filozofii czy teorii kultury. Oglądaliśmy wtedy jedynie, w ramach samokształcenia, Solaris w reżyserii Andrieja Tarkowskiego i Przekładańca Andrzeja Wajdy z pamiętną rolą Bogumiła Kobieli, a ja, po wcześniejszych lekturach Obłoku Magellana i Edenu, odkryłem dla siebie Cyberiadę, której czwarte, nieco pożółkłe dziś wydanie o nakładzie 50 tys. egzemplarzy, ze słynnymi ilustracjami Daniela Mroza, trzymam w domowej bibliotece na honorowym miejscu do dnia dzisiejszego.
Później Lem jakby przestał dla mnie istnieć – może oprócz Doskonałej próżni i Biblioteki XXI wieku. Wiedziałem, że pisze, że wyjechał z Polski, ale tak naprawdę dla mojego pokolenia w tych latach liczyli się już inni bogowie literaccy. To przecież czas sławy i chwały prozy iberoamerykańskiej i „biblioteki jugosłowiańskiej”, nie wspominając o Ulissesie Jamesa Joyce’a, którego pierwszy tom w słynnym przekładzie Macieja Słomczyńskiego nosiło się ostentacyjnie pod pachą, idąc od strony ulicy Szewskiej na plac Nankiera. Piszę o tym, ponieważ, jako niespecjalista, nie śmiem zabierać nadmiernie specjalistycznego, „lemologicznego” głosu pośród zebranych tutaj znawców Jego twórczości, a jednocześnie wiem, że staram się sobie w tym momencie tylko uświadomić, jak to się stało, iż jeden z naszych najwybitniejszych prozaików i myślicieli minionych lat został zesłany do krytycznoliterackiego i literaturoznawczego (bo nie czytelniczego!) czyśćca, nad którego bramą widniał cokolwiek niepoważny, jak sądzono, napis: „Literatura science fiction”.
Czyżby Lemowi udało się tak doskonale zakamuflować w latach uporczywej, poststalinowsko- -gomułkowskiej cenzury, że nikt nie dostrzegał nawet prawdziwego, groteskowo-alegorycznego sensu jego książek? A może udawano, że się go nie dostrzega – w ramach słynnej koncepcji Polski jako najweselszego baraku w obozie socjalistycznym? Dzisiaj te antytotalitarne – by nie powiedzieć wprost: antykomunistyczne – sensy są widoczne jak na dłoni, wystarczy tylko wspomnieć obszerne partie Cyberiady, Kongresu futurologicznego, Pamiętnika znalezionego w wannie i licznych innych tekstów. Po bardziej uważnej lekturze książki Lema jawią się zaś jako wielostronny i wielokształtny palimpsest o wielu warstwach znaczeń, „dziejących się” nie tylko w świecie parapolitycznej, antytotalitarnej groteski. Znajdujemy w nich bowiem, stanowiące kościec intelektualny pozornie „fantastycznych” fabuł i narracji, jakże ważne pytania: o istnienie lub nieistnienie Boga, o postęp technologiczny we współczesnym świecie i związane z nim uwikłania i problemy rasy ludzkiej, o braku szansy na porozumienie się z milczącym wszechświatem, o nasz stosunek do natury i praw ewolucji, o przypadek, rządzący nie tylko życiem pojedynczego człowieka, ale też całym kosmosem, o konflikt militarny zagrażający nieustanną zagładą naszej cywilizacji – pytania te można by mnożyć.
Zazwyczaj od futurologów wymagamy, aby orzekli, co czeka nas w przyszłości. Lem, wielokrotnie udowadniający, że właściwe żadne przepowiednie się nie sprawdzają, a pisarze i naukowcy nie są w stanie przewidzieć rozwiązań technologicznych, które po niezbyt długim czasie stają się dobrem powszednim (myślę tu np. o Internecie i telefonii komórkowej), tak naprawdę odgadł, często w pozornie parodystyczny sposób, prawie wszystko; przypomnę jedynie „dyplomowanego zbójcę” Gębona, rabujacego kosztowności, ale w sposób naukowy i nowoczesny, tj. zabierającego „drogocenne sekreta, skarby wiedzy, autentyczne prawdy i w ogóle cała wartościową informację”, jednak później uwięzionego przez Demona Drugiego Rodzaju – machinę zaprojektowaną przez Trurla i Klapaucjusza potrafiącą „ekstrahować i znosić informację o wszystkim, co było, co jest, co może być i co będzie”1.
Jakże sytuacja, w jakiej znalazł się okrutny Gębon, bliska wydaje się współczesnemu, ponowoczesnemu światu, w którym nadmiar danych spowija nas codziennie, może nie kilometrami papierowych taśm, ale cyfrową mgłą i chmurą; spoza nich trudno już dostrzec cokolwiek realnego. Słynny Matrix braci Wachowskich jest u autora Pamiętnika znalezionego w wannie wszechobecny, podobnie jak możliwość sterowania ludzkimi umysłami za pomocą środków farmakologicznych lub pozornie groteskowy niepokój o teologiczną świadomość maszyn kolejnej generacji, które będą w stanie wyrwać się spod naszej kontroli. Klasyczne wątki science fiction przeradzają się bowiem u Lema w jeden z najbardziej poważnych, choć prowadzonych w sposób pozornie lekki i humorystyczny, traktat literacko-filozoficzny, osadzony zarówno w tradycji klasycznej filozofii, jak i – w jakże bliskich jej – przypowiesciach Wieku Rozumu. O wszystkim tym, jestem tego pewien, będziemy dyskutowali w czasie naszej sesji, której uczestnikom – zarówno czynnym, jak i biernym – w tym miejscu jeszcze raz chciałbym podziękować.
Na koniec to, co przy obecnej lekturze tekstów autora Cyberiady uderzyło mnie najbardziej: ich najobfitsza i najwspanialsza, jak sądzę, inwencja językowa, swobodne posługiwanie się rozmaitymi rejestrami naszej mowy – od stylizacji na polszczyznę średniowieczną i gwary ludowe do niezwykłej erupcji słowotwórczej, która powinna się stać przedmiotem osobnej, stricte językoznawczej sesji naukowej. Nikt chyba w polszczyźnie nie wymyślił tylu przedziwnych technologiczno-polityczno-erotycznych neologizmów i nawet mistrz Witkacy musiałby uznać, moim zdaniem, wyższość bohatera naszego spotkania w tej materii.
Lem istniał w świecie intrygujących, ale – przy jego oczytaniu – cokolwiek anachronicznych technologii (dość przypomnieć te wszystkie stosy atomowe, lampy katodowe, przepalające się nieustannie druty i cewki, uparte stosowanie terminów „cybernetyka” i „maszyna cybernetyczna”), a jednocześnie był pisarzem, który – przepraszam za to nieco wyświechtane określenie – autentycznie „bawił się słowem”. Czyli był pisarzem prawdziwym, takim, o którym powinno się mówić w gremiach poświęconych sztuce wysokiej, a nie tylko autorem książek popularnonaukowych, spychanym w latach, o których wspominam, do getta literatury niemal młodzieżowej i cokolwiek, jak wtedy uważano, drugorzędnej.
Nie chcę jednak przedłużać mojego wystąpienia i oddaję głos naszym referentom, którzy, mam nadzieję, ujawnią nam w trakcie trwania naszej sesji prawdziwą, jakże wybitną artystycznie, filozoficznie i teologicznie, postać autora Solaris. Mam też niekłamaną nadzieję, że po zakończeniu naszego spotkania poznamy nareszcie odpowiedź na odwieczne pytanie: czym są sepulki i czy można je mieć, nie posiadając żony.

1 S. Lem, Cyberiada, wyd. 4, Kraków 1978, s. 317, 320. 4


SPIS TREŚCI:

3
/Waldemar Okoń/
Mój Lem
My Lem (Summary)
7
/Paweł Okołowski/
Stanisława Lema myślenie słowami i myślenie obrazami
Stanislaw Lem – thinking in words and thinking in images (Summary)
15
/Stanisław Bereś/
Potwór z Massachusetts
Monster of Masachusetts (Summary)
27
/Cezary Wąs /
Wizje światów niemożliwych u Lema a współczesne tendencje antymetafizyczne w filozofii
Lem’s visions of impossible wordls versus contemporary anti-metaphysical trends in philosophy (Summary)
41
/Łukasz Huculak/
Berkeley na Solaris
Berkeley on Solaris (Summary)
55
/Andrzej Jarosz/
„Too sophisticated”: Stanisław Lem krytycznie i parodystycznie o modernistycznych tekstach i obrazach
„Too sophisticated”: Stanislaw Lem critically about modernist texts and images (Summary)
67
/Andrzej Wasilewski/
(Nie)obecność Lema w literaturoznawstwie
(Non)presence of Lem in literary criticism (Summary)
83
/Aneta Grodecka/
W labiryncie Lema i Skarżyńskiego. O polskiej odmianie neurogunk
In the maze of Lem and Skarzynski. About Polish variant of neurogunk (Summary)
97
/Jan Michalski/
Lem i Mróz. Glossa do genologii
Lem and Mroz. Glossary to genetics (Summary)
105
/Anna Baranowa/
Metafora „statku głupców” w pismach Stanisława Lema oraz inne inspiracje Boschowskie
Metaphor of “ship of fools” in Stanislaw Lem’s writings and other Bosch inspirations (Summary)
113
/Monika Brzóstowicz-Klajn/
Niewidzialna obecność Obcych w Głosie Pana Stanisława Lema i Córce Łupieżcy Jacka Dukaja
Invisible presence in His Master’s Voice by Stanislaw Lem and The Plunderer’s Daughter by Jacek Dukaj (Summary)
123
/Małgorzata Sugiera/
Po wybuchu bomby megabitowej I: Nowe systemy i nowe katastrofy
After the megabyte bomb I: New systems and new catastrophes (Summary)
135
/Mateusz Borowski/
Po wybuchu bomby megabitowej II: Nowe czasy
After the megabyte bomb II: New times (Summary)
145
/Jacek Nowakowski/
Do gwiazd i z powrotem. Twórczość Stanisława Lema na ekranie
To the stars and back: Stanislaw Lem and film (Summary)
159
/Iwona Gródź/
Hollywoodzka adaptacja Solaris Stanisława Lema. Kilka uwag na marginesie filmu Stevena Soderbergha z 2002 roku
Hollywood’s adaptation of Solaris by Stanislaw Lem. A few observations in the margin of the film by Steven Soderbergh from 2002 (Summary)
169
/Agnieszka Powierska/
Jeśli to halucynacja, to nader, nader realistyczna”. „Era wolnego wyboru” w Kongresie (2013) Ariego Folmana i jej związki z wizją przyszłości z Kongresu futurologicznego (2013) Stanisława Lema
“If it is a hallucination, it is highly, highly realistic”. “The era of free choice” in The Congress (2013) by Ari Folman and its connections with a vision of the future from a Futurological Congress (1970) by Stanislaw Lem (Summary)
179
/Tadeusz Piotrowski/
Lem − nowator językowy?
Lem – language innovator? (Summary)
187
/Tomasz Gryglewicz/
Ilustracje Daniela Mroza do Cyberiady Stanisława Lema w kontekście krakowskiego surrealizmu po II wojnie światowej
Illustrations by Daniel Mroz to Cyberiad by Stanislaw Lem in context of Cracow surrealism after the World War II (Summary)
201
/Emilia Kiecko/
Stanisław Lem i architektura futurologiczna – casus Jana Głuszaka
Stanislaw Lem and futurological architecture – casus Jan Gluszak (Summary)
208
/Sabina Macioszek/
Szkarłatne odblaski, sfalowana czerń, sapliwe westchnienia i ciepłość szeptów. Teksty Lema a opera
‘Scarlet reflections, wavy blackness, wheezing sighs and warmth of whispers’. The texts of Stanislaw Lem and the opera (Summary)
221
/Anita Wincencjusz-Patyna/
Lem na witrynach. Krótka historia grafiki książkowej w Polsce na podstawie analizy okładek wydawnictw z utworami Stanisława Lema
Lem on bookshop windows. Brief history of Polish book graphic design based on analysis of edited works by Stanislaw Lem (Summary)
235
/Barbara Banaś/
Księżyc w kredensie. Kilka refleksji na temat dizajnu lat 60. i 70. XX wieku
The moon in a cupboard. A few reflections on the design of the 1960s and 1970s (Summary)

Czasopismo indeksowane w Bazie Czasopism Humanistycznych i Społecznych BazHum.
BazHum
Czasopismo indeksowane w CEJSH: The Central European Journal of Social Sciences and Humanities.
BazHum
ISSN 1896 – 4133 (dla wydania drukowanego)
ISSN 2449-9285 (dla wydania elektronicznego)
www ® Aga Jarząb
UWR
Wydział Nauk Historycznych i Pedagogicznych
Pismo współfinansowane przez Wydział Nauk Historycznych i Pedagogicznych Uniwersytetu Wrocławskiego